Pozwoliłem sobie dzisiaj na pewien eksperyment z wykorzystaniem jednego z klonów Photoshopa o nazwie Photocraft. Kilka lat temu, gdy w Photoshopie pojawiło się narzędzie Remove (Usuwanie), pokusiłem się o sprawdzenie jego możliwości na bardzo trudnym materiale, jakim był portret Emily Bronte (autorka „Wichrowych Wzgórz”). Wynik był zadowalający, udało się całkiem nieźle pousuwać pęknięcia i inne ubytki, a ponieważ od kilku tygodni bawię się dwiema „reimplementacjami” Photoshopa stworzonymi z użyciem AI, postanowiłem eksperyment powtórzyć właśnie z wykorzystaniem Photocrafta.
Efekt załączam do posta (po lewej skan portretu z Wikipedii, po prawej wersja po moich poprawkach).

Ale tego było mi za mało! Ponieważ wiem, że wizerunek Emily Bronte stanowił niegdyś część większego portretu rodzinnego, postanowiłem sprawdzić, czy któryś z popularnych czatbotów da sobie radę z odtworzeniem reszty w oparciu o dostępne w sieci informacje.
Dla niezorientowanych – w rodzinie Bronte dorosłości dożyło czworo dzieci: Emily, Anne, Charlotte i ich brat Patrick Branwell. Dziewczyny zasłynęły twórczością literacką, Branwell natomiast postanowił zostać malarzem. O ile jednak malowanie pejzaży wychodziło mu podobno świetnie, o tyle z portretami ludzi było już gorzej, co zresztą widać po dostępnych na Wikipedii sporządzonych przezeń wizerunkach jego siostrzyczek. Niezbyt wprawnym był portrecistą, delikatnie mówiąc. Nie przeszkadzało mu to jednak oczywiście próbować, a jednym z przejawów owych prób był portret grupowy jego i sióstr, znany jako „The Gun Group” – w składzie on, siostry, strzelba i jakieś upolowane zwierzątko leżące na stole. No i prawdopodobnie również jakaś książka, jednak ta część obrazu jest tak zmasakrowana, że trudno w ogóle odgadnąć, co tam Emily trzyma.
Rodzeństwo Bronte niestety dość szybko, z powodu problemów zdrowotnych, zawinęło się z tego świata. Ów portret prawdopodobnie przetrwałby do naszych czasów w całości, gdyby nie wdowiec po Charlotte, który zobaczywszy ongiś to dzieło stwierdził, że z całej grupy jedynie Emily jest jako tako do siebie podobna, w związku z czym ją wyciął, a reszta obrazu trafiła do chmury za pośrednictwem domowego kominka.
Zanim jednak nastąpiło owo płomienne pożegnanie z „The Gun Group”, oglądający ten obraz sporządzili na jego podstawie kilka szkiców oraz (dość marnej jakości, ale jednak) zdjęcie, które to materiały dotrwały do naszych czasów… i przydały mi się dzisiaj podczas drugiego eksperymentu.
Otóż, usunąwszy pęknięcia z wizerunku Emily Bronte, wrzuciłem go wraz linkiem do w/w szkiców i zdjęcia do kilku czatbotów, z poleceniem, aby w oparciu o przesłane materiały spróbowały odtworzyć pozostałą część „The Gun Group”.
Najlepiej poradził sobie ChatGPT, którego rekonstrukcję również załączam.
